|
Z Głogowa wyjechaliśmy kilka minut po 8 w kierunku na Przemków. Po drugim dniu odzwyczajam się powoli od widoku samochodów i jeżeli pojawia się jakiś sporadycznie na drodze to zaczyna mi przeszkadzać. To niesamowite uczucie pustki na drogach towarzyszy nam od początku.(i chyba wcale nam to nie przeszkadza) Dobrym wyborem było unikanie dróg krajowych i szybkich tras. Pierwszy krótki postój dzisiaj zaplanowaliśmy w Jakubowie. Tu znajduje się cudowne źródełko. Stąd wyruszają pielgrzymki Europejskim szlakiem pielgrzymkowym do Santiago de Compostela. My wyruszamy w trochę krótszą trasę i przez Przemków, Przemkowski Park Krajobrazowy i Chojnów docieramy do Złotoryi. W tym roku miasto obchodzi 800 – lecie nadania praw miejskich. Pięknie odrestaurowane centrum zachęca do odwiedzenia. Rynek i okoliczne uliczki niezwykle malowniczo prezentują się w słońcu. Kolejna atrakcja na trasie – Lwówek Śląski wita nas czarną chmurą nad głowami. Na szczęście skończyło się na groźbie i deszcz nie spadł. W Lwówku Śląskim Odwiedzamy najstarszy w Polsce browar. Sympatyczna przewodniczka opowiada nam o historii browaru, pokazuje proces produkcji i namawia nas do degustacji niepasteryzowanego piwa. Niestety przed nami jeszcze kilka kilometrów i z żalem odmawiamy. Na obiad zostaliśmy zaproszeni do Zamku Kliczków. Obieramy kierunek Bolesławiec i Osiecznicę. Niewątpliwie najfajniejszy dla jednośladów odcinek dnia dzisiejszego to droga z Bolesławca do Kliczkowa. Idealnie równy asfalt, dookoła piękne lasy – tylko jechać. Po wspaniałym obiedzie jakaś niewidzialna siła przyciąga nas do leżaków w parku za zamkiem. Drzemka poobiednia mogła by się skończyć pomieszaniem planów. Dlatego mocna kawa w malowniczej kawiarence zamkowej zamiast leżaków musi nam wystarczyć i w drogę. Przez Nowogrodziec i Leśną docieramy na nocleg do niesamowitego Zamku Czocha. Pięknie położony zamek bez wątpienia mógł się opierać najcięższym atakom wroga. Mury, fosy, bramy i inne zabezpieczenia powodują, że nie był łatwym kąskiem do zdobycia. Po zakwaterowaniu odwiedzamy jeszcze pobliską zaporę na Jeziorze Złotnickim. Ostatni punkt programu drugiego dnia wyprawy to wspaniałe krajobrazy i panorama Karkonoszy z punktu widokowego Augustów w Giebułtowie.
|